„Berlin, miasto biedne ale seksowne”
mgr inż arch. Anna Krenz, MA (AA)


Po upadku muru w Berlinie próbowano wyleczyć blizny historii i decyzji katastrof politycznych XX wieku. Podejście do rekonstrukcji i połączenia obu części miasta stworzyło architekturę reprezentacyjną na skalę nowej stolicy. Wiele lat podziału na część wschodnią i zachodnią pozostawiło Berlin diametralnie zróżnicowany pod względem ekonomicznym, społecznym, politycznym, kulturalnym jak również przestrzennym. Dziś zacierają się granice przestrzenne i o podziale miasta świadczą jedynie pozostałości muru (East Side Gallery czy Check Point Charlie). Sbudynki należące do spuścizny byłej Niemieckiej Republiki Demokratycznej są przebudowywane, odnawiane, użytkowane tymczasowo do innych funkcji bądź burzone wywołując skandale i publiczne debaty (Pałac Republiki).

W latach 90-tych Berlin przeżywał prawdziwy 'boom' budowlany. Mówiło się o nim Berlin - plac budowy. Jakie są tego skutki dzisiaj? Przyspieszony rozwój i odbudowa w nurcie 'krytycznej rekonstrukcji' to próba powrotu do dawnej struktury tkanki miejskiej przy udziale największych współczesnych architektów. Czy jest to eksperyment udany? Czy przy całym nakładzie środków Berlin jest miastem atrakcyjnym dla inwestorów, jak reklamują go oficjalne strony internetowe Urzędu Miasta?

Berlin staje się coraz bardziej atrakcyjny turystycznie. Rocznie do stolicy przybywa 4,2 miliona turystów i liczba ta nadal wzrasta. Mimo usilnej polityki promującej Berlin jako symbol metropolii XXI wieku wrażenie jakie wywołuje jest zgoła dalekie od intencji władz miasta. Długi Berlina osiągają 61,1 miliarda EURO, bezrobocie w Berlinie sięga 16,5%. Nie ma tu ani kapitału ani przemysłu. Być może Berlin za szybko i za zbyt dużą cenę chce uzyskać pozycję zjednoczonej stolicy Niemiec [Europy?] i zachęcić do inwestycji i przywrócenia życia miejscom o tak burzliwej przeszłości. "Zatem Berlin jest daleki od uniwersalnej doskonałości. Ale oferuje ważne lekcje." Peter Davey [AR styczeń 1999 "Building Berlin"]

Obecna stolica Niemiec to swoisty melanż kultur i stylów architektonicznych, mieszanka struktur oficjalnych i subkultur tworzonych na dziko. W tym roku Berlin, jako pierwsze miasto europejskie, otrzymał międzynarodową nagrodę UNESCO i tytuł „Miasta Designu”. Wpisany został również na listę Miast Kreatywnych (Creative Cities). W Berlinie żyje ponad 6000 artystów, 2700 architektów, 500 fotografów oraz 1300 projektantów. Pomimo złej sytuacji finansowej miasto jest żywym ośrodkiem kulturalnym. Projekty inicjowane „odgórnie” – przez władze miasta a także przez inwestorów publicznych i prywatnych stanowią oficjalną część kultury Berlina. Jednakże o atrakcyjności i żywotnym charakterze miasta decydują głównie inicjatywy prywatne. Dobrze wykształceni młodzi ludzie, którzy nie mają stałej pracy zarobkowej, w tym artyści czy architekci, pracują bez większych funduszy i realizują własne projekty i zamierzenia. Redaktor naczelna miejskiego magazynu „Zitty”, Mercedes Bunz, nazwała ich „miejskimi penerami”, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. To właśnie oni tworzą miejską subkulturę, która tak przyciąga turystów i imigrantów z całego świata. Miasto się ciągle zmienia i jest zróżnicowane pod względem architektury, stylu czy klimatu. Nie ma ani drapaczy chmur ani jednolitego centrum, miasto nigdy nie będzie ukończone, jego rozwój nie będzie ograniczony dominacją odgórnie zaplanowanych struktur. W Berlinie znajdzie się miejsce dla każdego. Jak powiada burmistrz Berlin Klaus Wowereit, „Berlin jest biedny ale sexy”.


 
Strona główna  Wstecz  Do góry